Przywileje

Thursday, June 19th, 2008

Dokumenty dające szlachcie zbyt wysoką pozycję w państwie.

Dawanie przywilejów poszczególnym stanom było w całej Europie procesem zwyczajnym. Jednak w Polsce osiągnęło nieznane w innych krajach rozmiary. Polska Jagiellonów oficjalnie pozostawała monarchią dziedziczną. Stało się jednak tak, że każdy kolejny król – choćby i prawowity dziedzic tronu – musiał mieć akceptację szlachty. Doprowadziło to do tego, że królowie, chcąc rządzić Polską, musieli niejako przekupywać szlachtę. Ten wyniszczający kraj proceder rozpoczął się w roku 1374, gdy to Ludwik Węgierski, zwany też Andegaweńskim, wydał pierwszy przywilej obejmujący cały stan szlachecki w Koszycach. Panowanie następnego władcy, Władysława Jagiełły, wprost upstrzone jest przywilejami. Niektóre z nich gwarantowały min. nietykalność osobistą szlachty bez wyroku sądowego, inne zaś dawały szlachcie dużą władzę nad sołtysami. Największe jednak spustoszenie poczynił przywilej zwany konstytucją „nihil novi”. Zapisane było w nim, że król nie może postanowić nic nowego w dziedzinie praw ogólnoustrojowych ani przywilejów szlacheckich bez zgody szlachty. Został wydany przez Aleksandra Jagiellończyka, a stanowił wymuszoną przez szlachtę odpowiedź na wydany przez tegoż króla w 1501 roku przywilej mielnicki, zniesiony na szczęście przez średnią szlachtę, oddający realną władzę w państwie w ręce magnaterii. Przywileje szlacheckie w dobie królów elekcyjnych stały się narzędziem ogromnie ograniczającym możliwości działania władcy. W Rzeczypospolitej król napotykał w rządzeniu niespotykane w innych krajach trudności, co w efekcie ogromnie osłabiło pozycję monarchy i spowodowało wzrost, a wręcz przerost, znaczenia najbogatszej części magnaterii.

Prawo do rokoszu

Wednesday, June 18th, 2008

Prawo do zbrojnego występowania przeciw królowi.

Prawo do rokoszu to kolejna, przez wielu historyków uważana za najważniejszą, przyczyna upadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Prawo do rokoszu w założeniach było ideą piękną, realizującą twierdzenie o złotej wolności szlacheckiej, broniącą w teorii naród przed absolutystycznymi zakusami króla. Jakie by prawo do rokoszu nie było, można powiedzieć jedno – było skuteczne. A mianowicie wielce skutecznie pozwalało blokować magnaterii jakiekolwiek zmiany w państwie, ze szczególnym uwzględnieniem na dążenia poszczególnych władców do umocnienia swej pozycji. Prawo do rokoszu zakładało, że jeżeli dany król poweźmie złowrogie wobec narodu szlacheckiego i dobra kraju zamiary, to szlachta ma pełne prawo, ba, wręcz obowiązek!, do zbrojnego wystąpienia przeciwko władcy, przez co albo zmusi go do odstąpienia od swych zamierzeń, albo zrzuci z tronu. I faktycznie – rokosze były organizowane dość często, zazwyczaj wtedy, gdy jakiś król, wobec całkowitej niemożności rządzenia państwem przy istnieniu tak olbrzymiej władzy szlachty, chciał wzmocnić swą pozycję. I tak w roku 1606 miał miejsce rokosz Zebrzydowskiego, który, choć stłumiony przez wojska królewskie, skutecznie odwiódł Zygmunta III Wazę od zamierzeń wzmocnienia swej władzy. Następnie w latach 1665-1666 miał miejsce rokosz wielkiego marszałka koronnego Lubomirskiego, skierowany przeciw synowi Zygmunta Wazy, Janowi Kazimierzowi. I ten rokosz został stłumiony, jednak dążenia Jana Kazimierza do zmiany elekcji viritim na vivente rege zostały zablokowane. W 1668 miał miejsce kolejny rokosz, który w końcu przerodził się w wojnę domową, wobec czego Jan Kazimierz abdykował.

Elekcja viritim

Wednesday, June 18th, 2008

Władza królewska, inaczej niż w innych krajach, w Rzeczypospolitej nie była suwerenem

Elekcja viritim, oznaczająca wybór króla dokonywany przez ogół narodu politycznego, jakim w Rzeczypospolitej była szlachta, była kolejnym, niemniej istotnym niż liberum veto, przyczynkiem do upadku kraju. Oficjalnie we wszelkich konstytucjach (niegdyś konstytucją zwany był każdy dokument będący spisem praw) suwerenem Rzeczypospolitej był król. Czy było tak w istocie? Oczywiście, że nie. Skoro król był wybierany przez szlachtę – ba, można rzec chamsko, że był wręcz wynajmowany! – to oczywistym jest, że to naród szlachecki był właściwym suwerenem. Naród szlachecki więc decydował w praktyce o losach państwa. Zupełnie inaczej było w znakomitej większości ówczesnych krajów europejskich, przede wszystkim ościennych, gdzie panowała monarchia dziedziczyna, względnie dopuszczająca elekcję vivente rege, czyli wybór króla za życia jego poprzednika (w Polsce elekcja vivente rege miała miejsce raz – w czasie panowania Zygmunta Starego, gdy na króla wybrano jego syna, Zygmunta Augusta. Wywołała sprzeciw dużej części szlachty, wobec czego w przyszłości prób wyboru króla za pomocą elekcji vivente rege nie podejmowano). Monarchia dziedziczna, o ile w skrajnościach może prowadzić do czasami niebezpiecznego absolutyzmu, zazwyczaj gwarantowała trwałość dynastii, a przede wszystkim niezależność władzy królewskiej od kaprysów szlachty. Nie dziwi wcale, że część magnaterii starała się umocnić swą pozycję budując niemalże „państwa w państwie”, skoro królem kraju mógł zostać każdy, nawet zupełnie nieznany osobnik, z majestatem dalece niższym, niż majestat rzeczonej magnaterii.

Liberum veto

Wednesday, June 18th, 2008

Narzędzie uniemożliwiające zmiany godzące w magnaterię.

Liberum veto, pierwszy raz użyte w 1652 roku, za panowania Jana Kazimierza, odegrało ogromną rolę w destrukcji Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Liberum veto było narzędziem, jakie każdy poseł mógł wykorzystać na obradach sejmu, by go zerwać – unieważniając tym samym wszystkie podjęte wcześniej decyzje. Narzędzie to wyrosło z przekonania o potrzebie kultywowania złotej wolności szlacheckiej oraz z ogromnej niechęci części szlachty, szczególnie możnowładztwa, do „tyranii większości”. Początkowo liberum veto nie było nadużywane – w całym wieku XVII rzeczywiście używano go wówczas, gdy część posłów chciała wprowadzić ustawę godzącą w interes kraju. Dopiero w wieku XVIII, wraz z wzmożonym zainteresowaniem krajów ościennych sprawami wewnętrznymi Rzeczypospolitej, oraz wraz z ogromnym wzrostem znaczenia magnaterii, liberum veto zaczęło być nadużywane. Normalnym i legalnym procederem było, że magnaci opłacali tzw. gołotę, czyli szlachtę pozbawioną ziemi, by na samym początku obrad zrywała je, uniemożliwiając tym samym wprowadzenie jakichkolwiek zmian, które mogłyby wpłynąć na zmniejszenie znaczenia potęgi magnatów. Liberum veto było obiektem ogromnej krytyki znacznej części stanu szlacheckiego, jednak wobec olbrzymich wpływów magnaterii oraz ingerencji państw ościennych w politykę wewnętrzną kraju – było niemal nieusuwalne.