Elekcja viritim
Wednesday, June 18th, 2008Władza królewska, inaczej niż w innych krajach, w Rzeczypospolitej nie była suwerenem
Elekcja viritim, oznaczająca wybór króla dokonywany przez ogół narodu politycznego, jakim w Rzeczypospolitej była szlachta, była kolejnym, niemniej istotnym niż liberum veto, przyczynkiem do upadku kraju. Oficjalnie we wszelkich konstytucjach (niegdyś konstytucją zwany był każdy dokument będący spisem praw) suwerenem Rzeczypospolitej był król. Czy było tak w istocie? Oczywiście, że nie. Skoro król był wybierany przez szlachtę – ba, można rzec chamsko, że był wręcz wynajmowany! – to oczywistym jest, że to naród szlachecki był właściwym suwerenem. Naród szlachecki więc decydował w praktyce o losach państwa. Zupełnie inaczej było w znakomitej większości ówczesnych krajów europejskich, przede wszystkim ościennych, gdzie panowała monarchia dziedziczyna, względnie dopuszczająca elekcję vivente rege, czyli wybór króla za życia jego poprzednika (w Polsce elekcja vivente rege miała miejsce raz – w czasie panowania Zygmunta Starego, gdy na króla wybrano jego syna, Zygmunta Augusta. Wywołała sprzeciw dużej części szlachty, wobec czego w przyszłości prób wyboru króla za pomocą elekcji vivente rege nie podejmowano). Monarchia dziedziczna, o ile w skrajnościach może prowadzić do czasami niebezpiecznego absolutyzmu, zazwyczaj gwarantowała trwałość dynastii, a przede wszystkim niezależność władzy królewskiej od kaprysów szlachty. Nie dziwi wcale, że część magnaterii starała się umocnić swą pozycję budując niemalże „państwa w państwie”, skoro królem kraju mógł zostać każdy, nawet zupełnie nieznany osobnik, z majestatem dalece niższym, niż majestat rzeczonej magnaterii.